|
|
<
|
Maj 2012 |
>
|
|
| Pn |
Wt |
Śr |
Cz |
Pt |
So |
N |
|
|
1
|
2
|
3
|
4
|
5
|
6
|
|
7
|
8
|
9
|
10
|
11
|
12
|
13
|
|
14
|
15
|
16
|
17
|
18
|
19
|
20
|
|
21
|
22
|
23
|
24
|
25
|
26
|
27
|
|
28
|
29
|
30
|
31
|
|
|
|
Zakładki:
allan.club@vp.pl
Linki które czytam...
|
hymmm... poprostu o mnie... o mojej maleńkiej główce, która wariuje w tym pogmatwanym świecie. o 19 letnim kolesiu z Wafki i jego gay life...
Jak czytasz zostaw znak do siebie - ja ciebie też z chęcią poczytam.
wtorek, 10 stycznia 2006
:)
dawno tutaj nie pisałem... ponad 2 tygodnie. nie wiem czemu, nie majkos werwy do pisania tego bloga. Jakoś walcze o siebie i swoją przyszłość, jakoś to wychodzi i nie bedzie tak źle :) Zamykam pewne rozdziały przeszłości, powoli, bo nie wszystkie ta się od razu zamknąć. Mam ludzi którzy mnie w tym wspierają. którzy są ze mną i jakoś powoli do tego dąże. Nie wiem kiedy to się uda, nie wiem czy się uda... wiem że staram się wyjść na prostą. Ostatnio świat dla mnie zwariował, był chaos, teraz powoli przygotowania do sesji, pożądki w sercu i głowie. żyje jeszcze jakby szanowni czytelnicy nie wiedzieli. Jejku tyle się na około dzieje, że czasem nie mam już siły biec, ostatnio troche przemęczony byłem. Dzisiaj sie wyspałem i jakoś prosperuje :) musze lecieć bo dziś mam jedną sprawe do załatwienia i potem na uczelnie. Pozdrówki i buziaxy.
poniedziałek, 26 grudnia 2005
no więc... kolejny dzień świąt minął spokojnie i miło... jakoś lepszy humorek, za sprawą bardzo bliskiej osoby, która wciąż pamięta o mnie i martwi się... Jejku jak ciesze się że kilka lat do niego podszedłem... w dużej mierze jemu zawdzięczam, że prosperuje... że nie poddaje się. Wierze mu bo doświadcza tego samego co Ja... chwale tamten dzień i następne dni, tygodnie, miesiące, lata... nawet te bardzo złe, kiedy sie pogubilismy... ale czuje że to osoba na który moge liczać, której moge przedewszystkim ufać. Ah jakoś nudno, dziś, mimo że święta zacząłem robić pożądek w ciuchach i kosmetykach... i jakoś strasznie sennie dzisiaj... buziaksy :)
niedziela, 25 grudnia 2005
hehe i po Vigilli
:D no było miło pod względem rodzinnym, nawet bardzo. Poza tym źle się czułem, ale ja zawsze w święta się srednio czuje. Wszystko się stabilizuje, nie moge powiedzieć że jestem szczęśliwy, ale nie moge też że mam strasznego doła. Z tego miejsca chciałbym podziękować także tym, którzy pamiętali o tym że to było także moje indywidualne święto :) było mi naprawde miło. No... i... tradycji stało się za dość, po raz kolejny sią spotkaliśmy, złożyliśmy życzenia, w tym samym miejscu, przed tym jak rozjedziemy sie na wigilie. To co powiedziała moja najlepsza friend, zostanie wieeelką tajemnicą, ale naprawde mnie podbudowało. Teraz siedze z drinkiem w ręku, patrząc na choinkę i zapaloną świeczkę, na kwiaty które dostałem w ostatnich dniach i jest mi miło. Naprawde, przerwa świąteczna zapowiada się ciekawie, nawet bardzo... :D Znów jakieś ruchy rewolucyjne sie dzieją, a ja biedny... ah... :/ Jejku buziaksy i jeszcze raz wesołych świąt...
sobota, 24 grudnia 2005
ZYCZENIA DLA WAS
życze Ci... Gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie, obecności dobrego Anioła. Gdy bedziesz dzielić się opłatkiem, życzeń prawdziwych. Gdy zasiądziesz do wigilijnej wieczerzy, rodziny uśmiechniętej. Gdy spróbujesz wszystkich potraw, cudownego posmaku. Gdy rozpakujesz prezent, radości jak wtedy gdy miałas/eś pare latek. Gdy czytasz te życzenia, uśmiechnij i wiedz że ktoś o Tobie pamięta i pamiętać bedzie. Gdy przejdzie ten cały zgiełk, życze Ci radości, pogody ducha, dużo powodów do szczęścia. Ale przedewszystkim. życze Ci poprostu wesołych i spokojnych, spedzonch w towarzystwie bliskich Swiąt Bozego Narodzenia. To życzenia dla Was specjalnie ode mnie...
czwartek, 22 grudnia 2005
... ah co za dzień
dzień ciężkim strasznie ale przyszła wielka satyswakcja i łzy radości... życie prywatne, radości i smutki jakoś na chwile przestały istnieć... teraz wszedłem do domu, skończył się dziki pęd jutro zamierzam posprzątać, spotkać sie ze znajomymi, spedzić czas z rodziną i tyle... Przepraszam że ostatnio nie pisze tak dużo i często, ale poprostu moja bateria piszczy i w oczach moich wyświetla sie napis "low battery", ktoś ją może naładuje, albo może i nie... dzis sam nic nie wiem. W dodatku się upijam w samotności... ah... :/
wtorek, 20 grudnia 2005
z cyklu miejsca eonka :D
dzis jakoś tak spokojnie, wstałem sobie w dobrym humorze. Może moja wczorajsza rozmowa z rodzicami tak mnie natchnęła... że dzis rano tańczyłem sobie i uśmiechałem się :) jajku jakie to fajne uczucie. Poprostu czuje się dobrze :D Dziekuje tym którzy byli w złych chwilach... szczególnie nieznajomemu zagubionemu, który był poprostu wtedy gdy potrzebowałem rozmowy i wsparcia :) dziękuje poprostu :*. Jednak nie o tym miałem pisać, miałem napisać o innym szczególnym miejscu, pisałem kiedyś o parku, dziś o pewniej kawiarni :) Jak wczoraj opowiadałem komuś o segafredo, aż mi się łezka zakręciła w oczku. Jak poszedłem tam pierwszy raz w wakacje z kumplem, weszlismy bo było mało ludzi cisza i spokój. Wolne wygodne miejsca. Wtedy nie wiedziałem że stanie się to moje ulubione miejsce w Warszawie :D przez te klika miesięcy tyle przeszło. Kto pamięta Piaska i mój tekst, łazienke, szybke... to miejsce przeżyło tyle moich smutków, co i radości i zauroczeń że ah... Jejku mojego kelnera nie zapomnie chyba do końca życia, jest świetny :) mój, hymmm chyba moge tak powiedzec :P Jejku byłem tam z tyloma osobami, fakt najczesciej z duetem KaMo :) tak przeżywałem rozstanie z Kamilem, spotkania z Aniołem, poznanie na swojej drodze kilku fajnych osob. Ostatnio poszedłem tam z kimś kto troche opanował moje mysli przez ostatnie dni. Mimo że zmieniali się pracownicy, Ja już chyba wrosłem w to miejsce nie podoba mis ie nigdzie indziej, mimo by mi cuda tam dawali moje Affogato i herbatka pozostanie najlepszą bo bedzie przechodził z tacą znajomy kelner, Mandaryna i ta czarna kelnerka... :P jejku nawet za moich czasów zawiesili plazme żeby teledyski puszczać i za moich czasów meska toaleta była nieczynna :P jejku naprawde kawał mojego życia tam jest. Mam nadzieje że za kilka lat spotkam się tam z KaMo, Morim, M., i innymi może nawet przy jednym stoliku... może tym moim ulubionym przy szybce gdzie obserwuje ludzi lub tym naprzeciw baru :D ah ale se popisałem :P buziaxy dla wszystkich :D dzis podpisze się: uśmiechnięty eonek :D
poniedziałek, 19 grudnia 2005
kolejny weekend minął i poniedziałek też... hymmm jestem uśmiechniety od ucha do ucha... ale że nie chwale dnia przed zachodem słońca, to powiem że wreszcie ktoś o mnie pamięta, stara się pamiętać moją ulubioną piosenke i jakiego drinka lubie najbardziej. Wie czego ja chce, czego szukam... Ciesze się. Mam nadzieje że inaczej się to wszystko potoczy :D i ten uśmiech pozostanie. Nie wiem co wiecej napisać, wiec mazne coś później... :*:*:* Mam nadzieje że znów Go zobacze...
niedziela, 18 grudnia 2005
chce...
chce, nie chce... właśnie czego ja właściwie chce... ktoś mnie dzisiaj o to spytał. Ja nie widziałem co odpowiedzieć... naprawde. Powiedziałem że chce kochać i być kochanym. No to w czym problem? Mam wachlarz do wyboru, a ja go wcale nie chce... Chce tego jedynego którego pokocham, w którego ramionach zapomne o wszystkich przeciwnosciach. Zatopić się w tym jedynym... i zapomniec o swiecie. Teraz są różne opcje, ale żadna z nich mi tego nie da, tak czuje. Chce móc powiedzieć że kocham. Chce usłyszeć kocham. Bez żadnego "ale", bez wątpliwości. Jest mi źle i nie dobrze... może to zmęczenie. Ale dzisiaj za maską usmiechnietego instruktora kryły się łzy, dopiero teraz wyszły na jaw, jednak znów musze włożyć moske i jechać na kolejną próbe...
sobota, 17 grudnia 2005
dzień tragicznie miły
rano miło i spokojnie... potem wigilia miło było zobaczyć te postrzelone twarzyczki... potem zachwianie dnia i strrrrasznie miłe zakończenie... ah... Mam dziś znów wachania formy, pisze tutaj o tym, bo już nie chce truć ludziom o swoich problemach... Więc stwierdziłem!!!!!!!!!! i podjęłem cudowną decyzje!!!!!!! nie bede już nikomu nic mówił, stane się 100% facetem i swoje problemy będe rozwiązywał sam i staje sie wiecznie uśmiechniętą laleczką :D tak poważnie to przez zakończenie, dzisiejszy dzień był b. miły i sympatyczny...
Anioł odleciał
za wszystko co dobre dziekuje, za wszystko co złe przepraszam... ktoś kiedyś powiedział że ludzie nie umieją latać... Anioły powinny, prawda?
|